Jeden rok. Pięćdziesiąt dwa tygodnie. Trzysta sześćdziesiąt pięć dni.

Sam nie wierzę, że tyle czasu już tłumaczę/poprawiam ten fanfik. Co prawda oficjalny termin „rocznicy” jest pierwszego maja, ale jako że wyjeżdżam na cały przyszły tydzień i będę najpewniej pozbawiony dostępu do neta, niniejszym przyśpieszam obchody 😉

Po kolei, w takim razie:

1. Tutaj macie obiecany, dłuższy fragment jednego z rozdziałów. Od razu zaznaczam, że jeśli chodzi o główną oś fabularną, to akcja nie posuwa się do przodu nawet o centymetr. W zamian macie trochę humoru na odprężenie.


2. Nie zapomniałem o wersji książkowej, którą cały czas mam w planach. Mały dowód: Chaos

Jest to wstępna wersja (w dodatku w fatalnej jakości, wiem), ale daje pewną orientację tego, czego można się spodziewać (tak, jestem minimalistą). Obecnie trwa też ostateczne już poprawianie rozdziałów I-XV. Jeszcze raz z tego miejsca dziękuję każdemu, kto znalazł jakikolwiek (nawet mały) błąd, dzięki czemu mogłem go potem naprawić.

W związku z powyższym, krótka prośba: jeśli jest ktoś, kto zajmował się już kiedyś czym takim jak druk książki, uprzejmie proszę o kontakt przez komentarze.

3. Akcja „modyfikacje” nadal trwa, nadal nie wiem, kiedy się skończy, i nadal nie wiem, kiedy znowu zaczną się kolejne publikacje. Już jednak ogłaszam, że będę potrzebował jeszcze jednego-dwóch prereaderów do sprawdzenia „zaktualizowanych” rozdziałów pod kątem językowym (literówki, interpunkcja, itp.). Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o napisanie tego w komentarzach.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

13 myśli nt. „

  1. Trigen Ti

    Powstrzymam się od przeczytania, mimo że fabuła się nie posuwa, nie będę sobie spojlował 😉

    Też jestem ciekaw ceny,

    nie wiem czy przeczytałeś mój komentarz kiedyś, ale pisałem ze Gravis Hilaritas, robi, lub próbował robić coś w sprawie wydania drukowanego „Past Sins” może posiadać więcej informacji.
    Mam nadzieje że mnie nie okrzyczy że podaje jego emailu 😉 [email protected]

    Odpowiedz
    1. aTOM

      Nie zapomniałem o tym, dzięki za podanie adresu.

      Co do ceny, to póki co nie podaję nawet orientacyjnej. Przejrzałem już co prawda kilka ofert druku i mam pewne rozeznanie, ale nie chcę rzucać żadnymi liczbami bez naprawdę konkretnych danych.

      Hmm, póki co nikt nie napisał, co sądzi o samym projekcie okładki. Mam nadzieję, że o tym także się wypowiecie, bo to zawsze może ulec zmianie (sam miałem chyba pięć różnych koncepcji).

      Odpowiedz
  2. Trigen Ti

    Jeżeli chodzi o okładkę, to nie jest zła, ale trochę nie pasuje, za prosta, taka zwyczajna, (miałem kiedyś podobną tapetę) ale to dopiero pierwsza wersja, na pewno finalna będzie Epicka 😉

    btw: Poppi379 fajny ten art, czy to jakiś fragment z fabuły C:E ?

    Odpowiedz
    1. aTOM

      Jest prosta, gdyż taka ma być ;p Pozostałe dwie są w podobnym stylu.

      Oczywiście jestem otwarty na propozycje, jeśli ktoś ma jakiś pomysł 🙂

      Odpowiedz
  3. Alcyone Meissa

    Okładka jest w porządku, choć może kolor czcionki niezbyt mi się podoba.
    Przeczytałam sobie rozdział, bo byłam ciekawa, jak przetłumaczysz parę rzeczy (np. southern comfort). Wiesz, co mnie dobiło? Koksik. Mam kota, który się tak nazywa, więc dla mnie brzmi to nieco zabawnie 😀

    Odpowiedz
    1. aTOM

      „Southern comfort” (dosł. „południowa pociecha”) to nazwa amerykańskiego likieru, ale tutaj ma też związek z Applejack, więc jest to typowa gra słów. Choć w sumie dosłowne tłumaczenie też ma pewien „Briarthornowy” urok…

      A co do „koksika”… Cały czas próbuję znaleźć jakieś inne określenie, bo to jest z tzw. „pierwszego rzutu” i szczerze, nie podoba mi się do końca.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *