Kolejny fragment, kolejna zagwozdka dla was!

—————-

Długi, ciemny korytarz rozciągał się przed Twilight, oświetlony jedynie w kilku miejscach przez słaby blask wiszących na ścianach pochodni. Marmurowe słupy wznosiły się wysoko ponad jej głową, a ich szczyty niknęły w ciemności. Ciemnoczerwony dywan pokrywał podłogę, tłumiąc odgłosy kopyt powoli idącego jednorożca. Twilight nie była w stanie dostrzec ani początku, ani końca korytarza, przez co ten wydawał się ciągnąć w nieskończoność.

– Halo? – zawołała w mroczna pustkę przed sobą. – Jest tu ktoś? – Odpowiedziało jej tylko echo.


Idąc dalej, zauważyła parę pochodni, świecących znacznie jaśniej od pozostałych, oraz trzecie źródło światła, wylewające się na korytarz w oddali. Podeszła do dwóch kolumn, na których wisiały pochodnie. Między nimi, zamiast ściany, znajdowało się duże okno. Podchodząc bliżej zorientowała się, że nie było to tyle okno, co witraż. Jego tło stanowiło wielkie, niebieskie niebo, pod którym znajdowała się żyzna ziemia, pełna drzew z różnych rozmiarów owocami. 
W środku witraża znajdowała się zaś pomarańczowa klacz. Każdy kolor tej kompozycji był niezwykle żywy, tak bardzo, że rzeczywiście przypominało to patrzenie przez okno. 


Jej wzrok podążył w dół, przyciągnięty słabym, złotym połyskiem, od którego odbijało się światło pochodni. Tabliczka. Klacz nachyliła się, aby przeczytać umieszczony na niej napis:


„Największa Klęska Twilight Sparkle”

—————-

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

6 myśli nt. „

  1. Poppi379

    To mi brzmi jak jakieś drzwi Sombry… Ale Z drugiej strony witraż z AJ/Randomowym OC nie brzmi jakoś przerażająco… Dunno, wracam do rysowania c:

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *